wij się

dawno nikt nie nastroił mnie tak nisko

Reklamy

fatalny dobór materiałów i zbyt dużo czerni, sprawia, że wystrój, na pierwszy rzut oka, raczej siermiężny niż – jak pewnie planowane – nowoczesny. Tuż za progiem wita nas niemłoda, ale miła kelnerka – Dzień dobry, stolik dla dwojga?

– Tak… poprosimy – odpowiadam, nie do końca przekonany, czy właśnie w tym miejscu chcę jeść kolację.
– Akurat wszędzie mamy rezerwacje, ale jeśli państwo nie na długo, to mogę zaproponować, któryś stolik z kanapą. O na przykład tu jest taka z możliwością kontaktu. .
– Z możliwością kontaktu? – w jednej chwili znikają wszelkie moje wątpliwości, jeśli chodzi o wybór lokalu – Chce pani powiedzieć, że macie tu takie stoliki, gdzie można we dwójkę usiąść na tyle blisko, żeby delikatnie, niby przypadkiem, ramieniem muskać swoją partnerkę, podczas, kiedy ona uwolniwszy stopy ze szpilek, będzie mogła, robiąc sobie oczka w pończosze, jeździć nią po mojej łydce góra dół…? To znaczy będziemy na tyle blisko, żebym czuł jej zapach, za każdym razem, kiedy będzie poprawiała włosy? – dopytuję na jednym wdechu, a na twarz kelnerki pojawia się wyraz totalnego zakłopotania. – A… KONTAKTU, w sensie gniazdka. Żeby komórkę można było podładować, tak?
– To ja podam karty…

tak, mogłabym się w tobie zabujać